niedziela, 21 lipca 2013

Wielkanoc



Słońce przygrzewa, na drzewach pączki,
skończyły się mrozy i marcowa słota,
dzieci znajdują świąteczne zajączki,
a ja znalazłam... czarnego kota!

Wkroczył do domu, wyczyścił futerko,
zajrzał do kuchni - o, widzę, są Święta!
Zjadłszy co nieco, przeciągnął się lekko -
kiedy tak jadał - już nie pamiętał...

Przycupnął na stole, udając baranka
(bielutki obrus najlepszy dla kota),
obok koszyczek, święcone, pisanka -
strącił pisankę łapką, niecnota.

Nadeszli goście, składają życzenia,
Czemu baranek jest czarny? - pytają.
A kot mrugnął okiem jakby od niechcenia -
świąteczne baranki i takie bywają...

Wiersze z kotem, 2004, str. 22-23

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz