sobota, 20 lipca 2013

Ty i ja...


Gdy śpisz, czasem jesteś zwinięta w rogalik,
albo wyciągnięta, z brzuszkiem odsłoniętym,
przynoszę ci kocyk, poduszkę lub szalik
i mam ochotę całować cię w pięty.

Gdy czytam za długo lub gdy się zasłucham,
starasz się zająć mnie swoją osobą,
kładziesz się na książce, mruczysz mi do ucha,
aż mam ochotę pomruczeć wraz z tobą.

Kiedy noc się zbliża, przychodzisz do łóżka,
układasz się wygodnie wsparta o me stopy
lub główkę kładziesz obok na poduszce,
i boję się ruszyć, żeby cię nie spłoszyć...

Gdy wychodzę z domu, jest smutno nam obu -
odwracasz się tyłem, patrzysz w inną stronę,
a ja ciągle szukam takiego sposobu,
by zostać - i machnąć na wszystko ogonem.

Wiersze z kotem, 2004, str. 17-18

4 komentarze:

  1. Aż się wzruszyłam...

    Dokładnie, tak samo mogłabym powiedzieć o moim Puszku, który już właśnie czeka, aż położę głowę na poduszce, a on będzie mógł położyć swoją główkę obok, a wtedy ja, jak co noc go przytulę.. i tak będziemy spać, do samego rana:)

    Serdeczności:)
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  2. To jeden z moich pierwszych wierszy, napisany dla mojej pierwszej kotki Miki.
    Przeżyłyśmy razem 11 lat, odeszła w zeszłym roku w kwietniu...
    Pozdrawiam Kasiu Ciebie i Twojego Puszka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jakbym czytała o swojej Tabicie....piękny wiersz!

    OdpowiedzUsuń